NieOFEktywne emerytury
 Oceń wpis
   

          Na początku marca sejm przyjął nowelizację ustawy o Otwartych Funduszach Emerytalnych. Dla 13 milionów Polaków zmiany oznaczają m.in. obniżenie opłaty za zarządzanie z 7 % do 3,5 % oraz ustalenie zysku jaki maksymalnie mogą osiągnąć zarządzające funduszami Powszechne Towarzystwa Emerytalne.

          Zmiany te oznaczają w praktyce, co miesiąc, kilka złotych więcej na indywidualnym rachunku emerytalnym oraz uszczuplone wpływy do kasy zarządzających. To co może spodobać się przyszłym emerytom zbija sen z powiek PTE. Środowisko podniosło głosy sprzeciwu wobec zmian, ale nie ma czemu się dziwić. W 2008 roku, w czasie trwającej bessy z OFE wyparowało prawie 20 mld złotych, a średnia stopa zwrotu wyniosła – 18 %. Mimo tak słabych wyników zyski PTE były rekordowe i wyniosły 0,7 mld złotych. To pokazuje, że OFE, które obiecywały Kowalskiemu emeryturę na Majorce wymagają gruntownych zmian.

           Plany to stworzenie dwóch subfunduszy (akcyjny i bezpieczny), które pozwoliłyby na wybór strategii inwestowania środków w zależności od wieku i oczekiwanej stopy zwrotu. Mówi się o zwiększeniu zaangażowania OFE w akcje do 60 % portfela oraz możliwość inwestowania poza granicami Polski. Już dziś widać że Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie jest zbyt małym rynkiem dla rodzimych OFE. Kierunki zmian wydaja się dobre, ale odpowiedzmy sobie na pytanie, czy II filar powinien być obowiązkowy? Czy ogromne środki, które są co miesiąc odciągane z wynagrodzeń Polaków mają szanse wypracować wyższą emeryturę? W końcu, czy ja sam nie jestem w stanie lepiej zainwestować tych pieniędzy?

           Obowiązek odprowadzania środków do drugiego filaru umożliwił stworzenie dochodowego biznesu jakim są OFE. Kosztowne kampanie reklamowe, setki agentów emerytalnych, rankingi stóp zwrotu, a to wszystko po to aby przyciągnąć klientów żyjących nadzieją dostatniej emerytury, klientów z którymi można związać się na dziesiątki lat. Tak naprawdę nie ma żadnej różnicy czy wybierze się fundusz X czy Y bo nawet najgorsze OFE nie może zbyt dużo odbiegać od średniej (2-3 %). Fundusze zamiast dążyć do jak najwyższych stop zwrotu, pilnują się wzajemnie, żyjąc z opłat. Czy zatem fundusze pobierające tak wysokie opłaty za zarządzanie, działające na tak płytkim rynku i mające tak małą możliwość alternatywnego inwestowania w czasie bessy, mogą zapewnić godziwą emeryturę? Czy płacić OFE czy samemu decydować o własnej przyszłości? Na to pytanie niech każdy odpowie sobie sam.

             Na dzień dzisiejszy nie ma wyboru. Dlatego dodatkowo powinniśmy budować własny kapitał na emeryturę, bo zawsze lepiej jest płacić sobie niż instytucjom.

 

Komentarze (2)
Atrakcyjny kredyt w zł....możliwe?
 Oceń wpis
   

Posiadacze kredytów walutowych w ciągu ostatnich tygodni przeżywaja prawdziwą huśtawkę nastrojów. Ale to cena za niższe niż w przypadku kredytu zlotowego raty. Czy naprawdę nie ma atrakcyjnych kredytów w rodzimej walucie?

Dopiero w zeszłym roku zaczął prawidłowo funkcjonować rządowy program "Rodzina na swoim" umożliwiający zaciągnięcie atrakcyjnego, zwłaszcza dla młodych ludzi kredytu mieszkaniowego.

Do kogo jest skierowany ten kredyt?

Celem programu „Rodzina na swoim” jest udzielenie pomocy w spłacie kredytu hipotecznego rodzinom nie posiadającym własnego mieszkania. Pomoc dotyczy spłaty kredytu przeznaczonego na  nabycie niewielkiego mieszkania lub budowę niewielkiego domu jednorodzinnego.

Oferta preferencyjnych kredytów mieszkaniowy skierowana jest do:

  • rodzin – obojga małżonków
  • osób samotnie wychowujących małoletnie dziecko, dziecko bez względu na jego wiek jeżeli jest pobierany na nie zasiłek pielęgnacyjny lub dziecko uczące się, które nie ukończyło 25 roku życia.

    Osoby ubiegające się o preferencyjny kredyt mieszkaniowy  zobowiązane są do złożenia pisemnego oświadczenia, zgodnie z którym w dniu zawarcia  umowy kredytu:
  • nie posiadają prawa własności do budynku mieszkalnego lub lokalu mieszkalnego,
  • nie przysługuje im spółdzielcze własnościowe prawo do budynku mieszkalnego lub lokalu mieszkalnego jak również spółdzielcze lokatorskie prawo do budynku mieszkalnego lub lokalu mieszkalnego
  • nie są najemcami lokalu mieszkalnego.

    W przypadku kredytowanego mieszkania powierzchnia użytkowa  nie może  być większa niż 75 mkw. a w przypadku domu jednorodzinnego nie może przekroczyć 140 mkw. Cena metra kw. kredytowanego mieszkania lub domu jednorodzinnego nie może być wyższa od kwoty stanowiącej iloczyn powierzchni użytkowej domu lub lokalu i średniego wskaźnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia 1 mkw. powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych obowiązujących dla gminy, na terenie której położona jest kredytowana nieruchomość. Obowiązujące wskaźniki  przeliczeniowe kosztu odtworzenia 1 mkw. będą ulegały zmianom, a ich wartości będzie publikował GUS.

Kredyt ten nie funkcjonował ze względu na zbyt niski wskaźnik przeliczeniowy. Jednak spadki cen mieszkań w najwiekszych polskich miastach i podniesienie wskaźnika sprawiaja że coraz więcej atrakcyjnych mieszkań staje się dostepnych w ramach kredytu "Rodzina na swoim"

Jak ksztaltuje się ten wskaźnik w Trójmieście? Aby uzyskać więcej informacji dotyczacych kredytu i finansów osobistych napisz maila ( w tresci prosze podac nr telefonu)

grzegorz.topor@awd.pl

 

Komentarze (0)
Co z tym złotym?
 Oceń wpis
   

Coraz większe grono Polakow nerwowo obgryza paznokcie. To posiadacze kredytów walutowych bombardowani od kilku tygodni wizjami euro po 7 zł, dolara po 5 zł i franka po 4 zł.

Wchodzę na jeden z ogólnopolskich portali, zakladka gospodarka. "Banki upomną się o nasze mieszkania", "Zloty rekordowo słaby". Wszechobecny strach, to sie sprzeda. Ludzie w kolejkach do kantorów spekulujący na zielonych i euro.

Negatywne rekomendacje amerykańskich bankow inwestycyjnych dla naszej waluty. Tych samych analityków, którzy widzieli ropę po 250 $.

Uff...dla mnie wystarczy. Rzeczywiście złoty jest aż tak słaby czy to juz tylko spekulacja? Kiedy nastapi moment przesilenia?

To co robią zagraniczne instytucje finansowe może wywoływać frustrację ,ale to tylko pokazuje slabość naszego rynku. Ostatnie dni to paniczna wyprzedaż złotego i potężne spadki na GPW. Sprzedaz polskich akcji, wymiana złotowek na euro. Jak oni to robią skoro inwestorzy zagraniczni juz dawno wyszli z polskich akcji? Nikt nie chce tego oficjalnie przyznać, ale to pomoc instytucji odpowiedzialnych za nasze emerytury. Tak to OFE pożyczają akcje "zagranicy", która wykorzystuje grę na spadki. Po co z nimi walczyc skoro to pieniądze emerytów. Mechanizm sam sie nakręca a traci najbardziej Kowalski, który zaciągnął kredyt w CHF i ten sam Kowalski, który odklada na emeryturę w OFE.

Po tym co zaobserwowałem wczoraj na rynkach, myślę że najgorsze jest za nami. Potężne zakupy na GPW (prawie 2,1 mld) i towarzyszące temu umacnianie się zlotego. Odwracanie pozycji na zlotym i kupno przecenionych akcji. Do tego panika, charakterystyczna dla punktów zwrotnych. Slowem przed nami krotkoterminowo rysuje sie odwrócenie trendu na złotym.

To co dalej stanie sie ze zlotym bedzie zależec od wielu czynników. Nie można juz mówic o Polsce jako o oazie spokoju  i silnych fundamentach. Jesteśmy malym elementem światowego systemu finansowego, który przeżywa najwiekszy kryzys w swojej historii.

To był mój pierwszy wpis także proszę o wyrozumiałość:)

Komentarze (0)
Najnowsze wpisy
2009-03-18 20:37 NieOFEktywne emerytury
2009-02-19 16:08 Atrakcyjny kredyt w zł....możliwe?
2009-02-19 15:46 Co z tym złotym?
Najnowsze komentarze
2009-03-19 20:44
Grzegorz Topór:
NieOFEktywne emerytury
Witam rownież na bblog :) Poprawiłem juz dane co nie zmienia faktu ze sporo pieniedzy trafiło[...]
2009-03-18 21:19
ofedlaciebie:
NieOFEktywne emerytury
Zyski PTE wyniosły dokładnie 730,87 mln zł, zatem wygląd to na literówkę zamiast 1 powinno być[...]
O mnie
Grzegorz Topór
Mam w życiu 2 pasje: sport i pieniądze. W Polsce trudno żyć z sportu dlatego wybrałem pieniądze.
Archiwum
Rok 2009